The Agency: Makers of change

początek – Agencia w favelach Rio

Ok. 2008 r. Marcus Faustini zaczął pracować z młodzieżą z faweli Rio de Janeiro. Nie zabierał ich do żadnego centrum kultury ani sal konferencyjnych – bo w okolicy takich nie było. Ważne było miejsce – terytorium. Ich terytorium. Do Agencia de Redes para Juventude (The Agency: Network of the Youth) zgłosić się mógł każdy w wieku 14-29 lat, kto miał ochotę zrobić coś dla swojej, lokalnej społeczności. Pomysł nie musiał być bardzo konkretny. W ramach rekrutacji koordynatorzy rozpytywali miejscowych sklepikarzy, nauczycieli – kto według nich jest najlepszą i najgorszą osobą do tego projektu – i brali obie. O rozwoju i metodologii agencji szczegółowo pisze riorealblog.

adaptacja projektu w UK

W tym czasie dyrektorem artystycznym People’s Palace Projects, organizacji kulturalnej związanej z Uniwersytetem w Londynie, był Paul Heritage, będący jednocześnie międzynarodowym doradcą brazylijskiego Ministra Kultury. W 2009 roku Paul rozpoczął trzyletni projekt dotyczący wymiany doświadczeń brazylijskich artystów pracujących w favelach oraz grup w Wielkiej Brytanii, które poprzez sztukę dążą do rozwoju młodzieży i społeczności.

W ramach tego programu w 2010 r. do Brazylii wyjechali m.in. przedstawiciele dwóch godnych naśladowania instytucji: Contact Theatre i Battersea Arts Centre.  Tam poznali Marcusa Faustini, który następnie odwiedził Wielką Brytanię. Zaczęli myśleć o zaadaptowaniu metody The Agency na brytyjskim gruncie – Faustini kilkukrotnie przyjeżdżał do Anglii i z pomocą tłumacza szkolił zespół. Calouste Gulbenkian Foundation nagrodziła tę inicjatywę grantem w wysokości 175 tys. funtów na dwa lata realizacji.

The Agency w Manchesterze i Londynie

W efekcie – od września do grudnia grupa 15 osób z Moston i Harpurhey w Manchesterze oraz Battersea i Clapham Junction w Londynie uczestniczy w 12 tygodniach warsztatów. Z dwójką trenerów spotykają się dwa razy w tygodniu – co sobotę rozwijają swoje projekty i opracowują pod różnymi kątami. W czwartkowe wieczory spotykają się w sali komputerowej na „pushing&stretching” – żeby uzupełnić to, czego nie zdążyli, poszukać dodatkowych informacji, przedyskutować wątpliwości. Są w stałym kontakcie z menedżerem projektu, mogą do niego dzwonić, smsować, pisać na FB i Twitterze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Żeby mogli poświęcić ten czas na zaangażowanie w program, a nie musieli np. pracować w soboty, otrzymują tygodniowe wynagrodzenie. Tak – nie tylko uczestniczą w bezpłatnym „szkoleniu”, ale jeszcze ktoś płaci im za uczestnictwo. Za zaangażowanie i wykonaną pracę. Tak, też na zachętę.  Tak, niektórzy rezygnują z programu. Tak, niektórzy nie wykorzystują jego możliwości w 100%. A niektórzy wykorzystują, a nigdy by do niego nie trafili, gdyby nie to wynagrodzenie. Koordynatorzy The Agency opowiadają, jak z czasem uczestnicy coraz mniej koncentrują się na kasie, a coraz bardziej na realizacji swojego projektu.

W 10. tygodniu uczestnicy prezentują swoje projekty społeczności lokalnej w ramach „targów”. Kto zaprosi najwięcej osób na to wydarzenie, dostaje 50 funtów – premię za dobrze wykonaną pracę. Dwa tygodnie później staną przed trzyosobową komisją złożoną z przedstawicieli rady miasta i Business School. W 7 minut będą musieli zaprezentować swój projekt, komisja będzie mieć 7 minut na pytania. Sobotni wieczór i niedziela są na relaks i świętowanie. W poniedziałek na spotkaniu dowiedzą się, które trzy osoby dostały 2 tys. funtów na realizację swojego projektu.

Reszta grudnia jest na relaks, świętowanie i negocjacje: ci, co nie dostali grantu mogą na tym zakończyć przygodę z The Agency, a mogą dołączyć się do zwycięskich projektów – o ile zwycięzcy będą ich chcieli. Od stycznia do marca każdy z nagrodzonych uczestników będzie pracował bezpośrednio z producentem, który pomoże mu zrealizować projekt – a przynajmniej „pierwsze wydarzenie”, gdyby okazało się, że potrzebne jest więcej czasu, np. ze względów formalnych (decyzje urzędów itp.). Jeden z projektów z pierwszej edycji (warsztaty taneczne) jest kontynuowany do tej pory. Budżet i sposób wykorzystania otrzymanych 2 tys. funtów podlega stałej konsultacji z menadżerem – celem jest realizacja projektu. Tak, wszystko co uda się zarobić, pozostaje w kieszeni uczestnika.

„There is nothing wrong with making profit, as long as how you make it and what you do with it is compatible with your values, vision and mission.” [Paul Bogen]

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s